Archive for May, 2006

Historia Defnaerre Desteral

Posted in design on May 30th, 2006 by aiglon

Defnaerre Desteral - WitchCraft, Księga Pierwsza, Wskazówki

Urodziła się pomiędzy niebem i piekłem, w chłodny poranek, świt dnia Czternastego po odejściu Bezimiennych. Śnieżnobiałe skrzydła świadczyły, że ojcem był jeden z najwyższych, jednak krwisty błysk w oku znamionował zupełnie coś innego. Znalazł ją Aegel, Jeździec Rydwanu. Wziął krzyczące, niespokojne niemowlę w objęcia, otulił puch świeżo wyklutych skrzydeł i zakochał się bez pamięci. Na swoją zgubę.
Zaniósł niemowle w najwyższe pałace prosząc o zgodę wychowania potomka. Zgody nie uzyskał, gdyż niejasnym było pochodzenie świeżego anioła. Aegel był jednak mężem znaczącym, władającym Warownią Rydwanów, a słowo jego stawało się czynem. Nie odmówiono więc jego prośbie, ale uznać legalnie dziewczynki nie uznano.
Defnaerre dorastała w pograniczach nieboskłonu, w złotej fortecy panów nieba w czasach, gdy wielka dwunastka wciąż jeszcze składała kości i żywicę lepiąc pieczołowicie cuda ziemskiej natury. Wychowana w żołnierskim tyglu, szybko za maską chować poczęła wszelkie współczucie, później zaś odkryła zdumiona, że zagubiła jego sens gdzieś w otchłani krzyku, krwi i wydartych, skłębionych piór.
Walczyła z rydwanu, jako przyjęło się wychowankom Jeźdźców, bardziej jednak ku uciesze Aegla, niźli własnej przyjemności. Zabawiała się jednak w pochmurne poranki, zjeżdżając w pierwsze kręgi piekielne, niby to z raportem, jednakże prawdziwym powodem było ostrze miecza, wiatr we włosach, wolność od żołnierskiej dyscypliny i walka bez reguł i bez kompromisów.
Złapano ją w końcu, przyprowadzono na postrogu. Karę ostateczną zmieniono ze wzgląd na Jeźdźców na lekką naganę, jednak świat nieba i piekła, tak pięknie przedzielony, nie pozostał taki sam. Jedna stalowa obręcz wokoło szyi potrafi zmienić bardzo dużo.
Defnaerre znikała na całe dnie, zaszywała się w najwyższej wieży tajemnie i skrycie. Tam przeglądała medaliony biesów, spisywała runy rdzewiejące krwią, składała litery w słowa, słowa w zdania. Dnia pewnego wiedziała już wszystko, co mogła wiedzieć.
Tak narodził się WitchCraft, a Defnaerre Desteral zawsze stała na jego czele i wyznaczała jego cele i ambicje.

indeed

Posted in photos on May 29th, 2006 by aiglon

29 maja, Warszawa, cyfraq

Aiglon w otoczeniu później nocy. Session by Coin.
Lubię późną noc. Nie lubią mnie sąsiedzi. Nie lubię później wstawać do pracy. Dzisiaj zbudził mnie Marcin i to nie wiercąc się rano i nie wstając, co telefonem z pytaniem “Kochanie, jedziesz już do pracy?” Nie jechałam, byłam w łóżku, rzcuając mało ciekawym słownictwem. Ech, dobrze mi się śpi. Najlepiej do południa.
Można mnie ponoć albo uwielbiać albo nienawidzieć. Po której stronie Ty jesteś?

inwigilacjon

Posted in photos on May 29th, 2006 by aiglon

29 maja, Warszawa, cyfraq

Rozmowy kontrolowane, niedokończone jak zwykle. Wybija czwarta, świta, więc wyrzucam. Ryż z warzywami i nauka gotowania pospołu. Shadows of Bitches expansion set.

anniversary

Posted in photos on May 29th, 2006 by aiglon

28 maja, Warszawa, cyfraq

Zdjęcie numer 800. W sumie jest więcej, ale to tak legalnie. Poza tym nic go nie wyróżnia. Taki sobie widoczek łazienkowski. Ech wspomnienia sprzed 10 lat z wahadełkiem, Agatką i pluszowymi misiami.

zawiało

Posted in photos on May 29th, 2006 by aiglon

28 maja, Warszawa, cyfraq

Wietrznie jest, nawet pawiom. Łazienki fotografowane po raz enty. Tym razem został znaleziony pomnik Chopina. Nie wiem jakim cudem, ale został.

expose

Posted in photos on May 29th, 2006 by aiglon

28 maja, Warszawa, cyfraq

Expose premiera przed pójsciem do łazienki i dokonaniem obrzezania zarostu.
PS: Informuję uprzejmie, że od teraz na LIMBO nie będzie zdjęć nagich dup, ani w sekcji publicznej, ani w sekcji tajnej. Ostatnia dupa sfotografowana - jak zostałam poinformowana - to będzie Coin. On przynajmniej tak twierdzi. Rozumiem, że później dostanę tłuczkiem w łeb i nie będę robić więcej zdjęć at all.
Marcin jednak uważnie patrzy :>

RockClub

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

27 maja, Warszawa, cyfraq

Piękne miejsce. 2 czerwca Gothic Party. Wreszcie coś porządnego w tle. Zdarłam gardło na “Enter Sandman”.

this is not America

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

27 maja, Warszawa, cyfraq

Ale auta na ulicach przed harleyowymi klubami mamy amerykańskie. Przynajmniej pozornie. Ciekawe ile to pali.

wilkoos

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

27 maja, Warszawa, cyfraq

New Zeland needs your skills.

polish street

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

26 maja, Warszawa, cyfraq

POlska ulica. smutnie i podniośle. Byłoby wesoło, jakby nie mój kraj. Muszę się napić, a nie wolno. Do północy.
Wiedziałam, że tak będzie.

day of birth

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

26 maja, Warszawa, cyfraq

Impreza w pracy. Tort. Życzenia. Jakoś tak luźniej i sympatyczniej. Pracy w huk, niemniej luźniej. Taki miły piątek.

polsko-watykańsko

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

25 maja, Warszawa, cyfraq

Czuję się zamknięta w wielkim i dusznym kościele. Nazywa się Polska.

oczekiwanie

Posted in photos on May 28th, 2006 by aiglon

25 maja, Warszawa, cyfraq

Benedykt. Watykan. Tłumy. Chorągiewki. Wszystko i nic.
A później wielkie czarne BMW. Nie było sensu nawet go robić. Każda ruska mafia takim jeździ.
Wolę chwile czekania. Czasem jest lepsza niż sam cel.

angel

Posted in photos on May 25th, 2006 by aiglon

ndemi sessions, 23 maja, Warszawa, cyfraq

Wielkoformatowo. Zresztą czuję się wielkoformatowo.

Ukraina

Posted in photos on May 25th, 2006 by aiglon

24 maja, Warszawa, cyfraq

W środku Warszawy. Naprawdę się zastanawiam po co mi ten Czarnobyl. Chwilami rzecz jasna. Bo wiem po co.