Archive for May, 2007

ultimate guide

Posted in life itself on May 5th, 2007 by aiglon

We Wrocłąwiu ilośc miejsc do zobaczenia i zwiedzenia jest tak potężna, że większość ludzi gubi się potowrnie w plątaninie uliczek, zabytkowych kamienic i z rozpacza próbuje znaleźć miejsca, które koniecznie należy must-see. W ramach ułatwienia dla wszystkich przyszłych wrocławian, publikuje następujący przewodnik, czyli gdzie iśc trzeba, bo wstyd:
- Uniwersytet Wrocławski z kościołem uniwersyteckim i obowiązkowo Aulą Leopoldina. Oglądać należy od strony miasta i od strony Odry. Dorzucić można także klasztor aktualnie mieszczący w sobie Filologię Polską (prywata:p)
- Bibliotekę Ossolineum - koniecznie nie trzeba się w niej zatrzymywać na lekturę, ale miło jest zobaczyć rękopis “Pana Tadeusza”
- Rynek Ratusz i oczywiście okolice
- Domy handlowe Fenix i PEDET czyli Renoma, bynajmniej nie w ramach robienia zakupów
- Jatki i ulicę Psie Budy - jedne z najstarszych, przepiękne średniowieczne uliczki
- Bibliotekę Uniwersytetu (tą starą, chyba jeszcze aktualną, przy Kazimierza Wielkiego)
- Ostrów Tumski - jazda obowiązkowa, ze specjalnym uwzględnieniem kościoła św. Marcina, który był kaplicą zamku piastowskiego. Ostała się tylko ona z zabudowań i częśc murów. No i oczywiście Brama Kluskowa
- Zoo wrocławskie - większośc warszawiaków przerażona jest rozmiarami - z uwagą na to, że w środku nie przymują kart płatniczych, a obszar jest ogromny. Wejść nalezy koniecznie do Terrarium i obejrzeć starą bramę zoo od strony Odry
- Halę Ludową z parkiem Szczytnickim, a więc i z Ogrodem Japońskim i z kościółkiem skandynawskim, a także Wytwórnią Filmów Fabularnych
- Wzgórze Partyzantów, na którym straszy i było obserwatorium astronomiczne- chyba jest tam teraz knajpa - i gdzie można zejśc do podziemi wrocławskich (podobno)
- Panoramę Racławicką - z tym, że zwiedzanie jednego obrazu trwa godzinę, więc ostrzegam
- Muzeum Narodowe - z zewnątrz obowiązek
- Pomnik Słowackiego w parku Słowackiego i oczywiście pomnik Katyński - ten sam obszar
- Pałacyk na ul. Kościuszki - wypić można i się dziarnąć od razu
- Dworzec Główny - dla tych, co przylatują rzecz jasna, bo inaczej zwiedza się go z musu
- Muzeum Etnograficzne - podobno już byłe
- Ogród Botaniczny, jak ktoś lubi ciszę i spokój
- Wyspa Słodowa cudnie odremontowana na potrzeby spacerowiczów. Koniecznie należy przejśc się ruchomą kłądką. Najlepiej jak wieje.
- Młyn Maria i Hotel Tumski
- Most Grunwaldzki i Most Zwierzyniecki
- Brama Oławska i fragmenty Bramy Zachodniej (czyli pomniki Heralkesa walczącego z lwem). Przy tym ostatnim miejscu zaś jest most drewniany prowadzący nad fosą.
- Teatr Lalek - słynny onegdaj z balów karnawałowych, gdzie kręcono Stawkę Większą niż Życie i pewnie niejeden film jeszcze.
- Kościół Marii Panny na Piasku, Kościół Narodowy Polski, Kościół Dominikański
Z najnowszej jazdy obowiązkowej jest oczywiście Galeria Dominikańska, Arkady z rekinarium (powiedzmy, że rekinarium) no i Pasaż Grundwaldzki

Co zaś do miejsc hulaszczych obowiązkowo nalezy iść i pić:
- Piwnica Świdnicka pod Rynkiem, gdzie obowiązkiem jest wypić dużego Czarnego Barana, piwo warzone specjalnie dla tego miejsca od przeszło 600 lat
- Spiż - zaraz obok - słynny mini-browar, dający doskonałe, niepasteryzowane piwo w sześciu odmianach (jasnej, jasnej mocnej, ciemnej, karmelowej, miodowej i pszenicznej)
- PRL - w ramach ujżenia najbardziej lanerskiego pubu wrocławskiego rynku, gdzie dla warszawy jest sympatycznie. Poza tym menu przykute do blatów łańcuchem i kafelki ze stalinem i leninem
- Więzienna - nie ma jak browar na placu kaźni
- Kalogródek w ramach odczuć studenckich
- Tosty u Witka - zapewniam, że nie ma lepszych tostow nigdzie na świecie. Zaraz obok są najlepsze włoskie lody.
- Chillout - czyli klimatyczne miejsce niemal z Wenecji ukradzione
- Haggis, czyli doskonały szkocki pub
- Alladyn - wspaniała kuchnia libańska i arabska ogólnie
- Piramida - lepszy wrocławski Sfinx
- Baszta - knajpa w starej baszcie na tyłach Hali Targowej. Miejsce klimatyczne, aczkolwiek chrzczone napoje podają, więc radzę zamawiać butelki
- Niebo - pozorny chaos i rozgardiasz dla wszystkich miłośników brzmień ciężkich
- Chińska herbaciarnbia i Czekolada na Igielnej - najpierw trochę słodyczy, a później świetna zielona herbatka
- Chińska knajpa w Pasażu pod Błękitnym Słońcem - rewelacyjne żarcie i niedrogie, z tym że dośc specyficzne
- Restauracja i kawiarnia Vincent, urokliwe miejsce na ruskiej
Knajp pubów i innych miejśc pijalno-jadalnych jest tyle, że ciężko wymienić. W kmentarzach uprasza się o uwagi dodatkowe.

violin player

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Miło, że zawsze ktoś tam gra.

catholic

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Nowy kościół. Nowa fasada. Przy nim nowe BMW. Nawet dwa. Nie weszły w kadry wszystkie włości kościelne. Prych.

PIT night

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

W sumie data kłamie. Była 23.00 30 kwietnia. Ta wielka kolejka na rynku znaczyła jedno - oto noc skłądania PITów. Poniżej Gośka z dumą prezentuje swój - już złożony.

terrace

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

\

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Jakoś tak dziwnie było w hotelu. Z brudną podłogą i dziwnym tarasem. Chybotliwym.

enjoy!

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

3 maja 2007, Wrocław, Canon

Wrocław się bawi. Hey, Kult i Strachy na Lachy. I tyle ludzi, mimo, że wyspy dookoła. Duch imprezy, duch Wrocławia.

goat movies

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Porażka na całej linii. Rozwodniona wódka, chrzczone piwo. To nie kościół, to baszta. W dodatku przez pół godziny wyświetlali film o nazwie DVD PLAYER, później puścili coś innego, ale wyłączyli. Filmu z kozą nikt nie zdzierżył.

choko shock

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Oh my…. Najlepsze miejsce z czekoladą ever. Wrocław, Igielna. Bosko.

hey joe

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Rekord pobity. Podobno ponad 1800 gitar, ciężko było nie słyszeć. Zagraliby coś nie Hendrixa raz w roku. Impreza super.

beware

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

NIe polecam odwiedzania tego budynku inaczej niż z zewnątrz. Komisariat główny, a przy nim sąd wojewódzki i główny areszt. Warowne baszty, nie ma co.

zoo

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Każdy amator fotografii prędzej czy później marzy o pracy w National Geographic. Te wielkie przestrzenie, fantastyczny sprzęt, inansowane wyprawy no i poważanie i sława - oto jakie piękne potrafi być życie znanego cykacza! Fakt, ze fotografowie zatrudnieni tam mają jakieś chore normy w ilościach zdjęć dziennie, zupełnie nikogo nie interesuje. Ponieważ zaś ludzi “ciężko się robi”, większość przyszłych gwiazd kliszy najchętniej cykałaby zwierzęta. W puszczy, albo innym dzikim terenie. Proponuje przejśc się do zwykłego zoo i wyprobować umiejętności; zmierzyć się z prkatyką; zweryfikować marzenia. Większośc istot śpi, albo się ukrywa, a i to nie tak bardzo trafnie, bo jednak jest ograniczony obszar, gdzie to zwierze sterczy (albo sterczeć powinno). Wrocławskie zoo spało niemal całkiem oprócz żyrafy, słonia, zebry i świni, któa akurat odprawiała akt defekacji. Cudo. 10 zł, plus toaleta a nigdzie nie przyjmują kart.

shooting around

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Obrazki z miasta Wrocław. Takie tam pseudo pamiątkowe pocztówki.

dwarf

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Z uporem maniaka krasnoludek jest lansowany jako symbol Wrocławia. Ja nie wiem, czy to musi być tak, że kaze miasto ma coś dziwnego za logo? Fantastyczne stworzenie jakoweś? Tryton w Gdańsku, syrenka w Warszawie, ale czemu to? Nie mogłby być przystojny wysoki elf?

rekinarium

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Podobno w CH Arkadach jest rekinarium. Okazało się, że jedynie akwwarium z małymi rybkami wielkości sporych pstrągów, które z lekkim oblędem pływają w kółko. Podobno mają wyrosnąć z tego rekiny. Podobno.
A ja zachorowałam na nową kolekcję w Housie i mi szkoda.

jatki

Posted in photos on May 5th, 2007 by aiglon

1 maja 2007, Wrocław, Canon

Pomnik ku czci wybitych kur, kaczek, kóz, świń i innego fastfoodu średniowiecznego. Powinni dodać tam szczury, jednak te mimo wszystko nie zostały zeżarte ostatecznie.