Archive for July, 2007

DesigN2.0

Posted in design on July 28th, 2007 by aiglon

21 lipca 2007, Warszawa, Canon

Nie oddycham. Nie jem. Nie pije Pepsi (powaga!). Pracuje, pracuje pracuje. Jako, ze lubi emiec zroznicowane tematy, pracuje gdzie moge, jak moge i dla kogo mi wolno. Plus 40h w pracy pracy. I jeszcze się wkrecilam w robienie designu dla Yarpena, z czego sie bardziej ucieszyl, ale ja juz nie wiem kiedy to zdzialam kompletnie. Chyba musze przstopowac, po zrzuceniu z siebie wiekszosci aktualnych i zaszlych jeszcze rzeczy, bo milo byloby poznac co oznacza sen 8 godzinny. Teraz taki sen mam, ale niespokojny, bo zaleglosci mi sie robia w pracy pracy i innych rzeczach niepracowych. Jestem chora - uwaga. Poszlam do lekarza nawet - uwaga2. I cpam jakies supermocne swinstwo. Poce sie jak mysz, na zmiane jestem starszliwie glowna i mi niedobrze, pije hektolitry wody i nie moge patrzec na kawe. W przerwie siadam do kompa. W nieprzerwie leze w lozku. Koszmar. A zaleglosci leca.

Warsaw around

Posted in photos on July 28th, 2007 by aiglon

21 lipca 2007, Warszawa, Canon

W ramach robienia zdjęć dookoła naczelna zegarynka, czyli pałac kultury od strony fontanny.

Blink studies

Posted in photos on July 28th, 2007 by aiglon

21 lipca 2007, Warszawa, Canon

Prowadził ślepy kulawego, czyli nic nie widzę bez soczewek, a bez soczewek w słońcu równie dobrze można mi wmawiać że słoń to autobus. Co roku obiecuję sobie nabyć okulary przeciwsłoneczne professional, co by zadać szyku (hehe) i wszystko widzieć właściwie. Mam dziwną opcję, że co włożę jakieś takie z placu, to mi się precepcja poszerza. Strange. W każdym razie spedziłam dobrą godzinę na dobrze niefirmowych, nieprofesjonal i w ogóle takich za dwie dychy, bo nic nie widziałam. Pilnowały mnie dwie laski, sądząc, że napewno im ukradnę ten stragan, jakoś nie ukradłam. Dziwne. Godzinę zajęło mi zaś studiowanie blików i odblasków światła na powierzchniach szkieł i głębokie rozważania, czy dany gradient w szopie przyniesie taki efekt, czy inny. Jestem nienormalna. Powinni mnie leczyć.

BigBeer

Posted in photos on July 28th, 2007 by aiglon

21 lipca 2007, Warszawa, Canon

Jaki kraj taki BigBen. Ostatnio odkrywam stare-nowe znajomości, za pomocą bardzo dziwnie działającego portalu, prowadzonego przez “młodych zdolnych”. Znaczy się, czesto ma pady. Do rzeczy. KOoedzy i przyjaciele, krewni i znajomi królika porozjeżdżali się po świecie w sposób absolutnie nieoczekiwany. Wzruszyłam się jak bóbr, ciesząc się potwornie, że im się powodzi, może nie zawsze przelewa, ale ilość uśmiechniętych i szczęśliwych pyszczków na raz wprawiła mnie w nastój absolutnie fantastyczny. Przydaje się, bo leżę chora i kwiczę.

MRM inside - my desk

Posted in photos on July 26th, 2007 by aiglon

18 lipca 2007, Warszawa, Canon

Moje wlasne biurko okupowane przeze mnie od paru miesiecy. Monitor mam od Gabi, Tablet od Łukasza, mysze zabrana z poprzedniego biurka, a to slodkie cudo jest moje prywatne :P To sie nazywa sprzet firmowy ;-) Blaszak sprawdza sie cudni, tylko jeden jest mankament (nastepny-kredyt-kurde-trzeba-splacic). Poza tym rewelacja. Jakby nie problemy giercowe, to bym w ogole zaprzedala sie apple. Japko rulez :D

MRM inside - accounting

Posted in photos on July 26th, 2007 by aiglon

18 lipca 2007, Warszawa, Canon

Dział kontaktu i dział wymuszenia pracy u osoby dzielnie piszącej te słowa. Poniekąd. Na samej górze - Anna, czyli wampir z Flamberga 2003, ku naszemu dzikiemu zdumieniu. Efektem czego przez nastepne dwa dni w kółko wertowane byly zdjecia z tej imprezy. Na szczescie nie bylo wielkiej bitwy o honor krwiopijców. Nizej - Wijące - Się - Futerko, czyli Ewa, czyli Kubuś. Dzielnie pilnująca przebudowy zamkowych pałaców i gier z małymi zielonymi gównami. Niżej Alicja, która się nie dała odwrócic i fragment przejścia na fajka :P

MRM inside - interaction

Posted in photos on July 26th, 2007 by aiglon

18 lipca 2007, Warszawa, Canon

Cuda kreacji łamane na cuda animacji, czyli dział inteaktywny, głównie znany z dzikich dźwięków i wrzasków, oraz bardzo specyficznego podejścia do działu wyżej, czyli accouncji. Z raci faktu, ze siedza po ciemku i strzelają, mogłam zorbic tylko tych naprawde zapracowanych ;P

MRM inside - creation

Posted in photos on July 26th, 2007 by aiglon

18 lipca 2007, Warszawa, Canon

W kolejnosci przypadkowej - Piotrek czyli copy, Marta czyli przyszly art ;-) Jacenty czyli art nam njawyzszy ;-) Oraz pokoj z klimą i minilodówką, a także za dużymi stołami.

the work - McCann outside

Posted in photos on July 26th, 2007 by aiglon

18 lipca 2007, Warszawa, Canon

Ale mi dobrze. Wpradzie troche gorzej, od kiedy mam koryto zamiast trakjcji tramwajowej, ale ogolnie dobrze. I piłkarzyki sa i normalna stołówka bez słynnych ziemniaków po nelsońsku, i normalne podejscie do typografii, która nie musi - a nawet nie powinna - byc czcionką Arial w kolorze Yellow 100%. Powoli i do przodu. A teraz zaczynam małe przedstawienie, kto i co i dlaczego ;-)