Such a FameWhore
Posted in photos on May 25th, 2009 by aiglon








24 maja 2009, Warszawa, Canon
But sometimes you have to be. Special for somebody special ;-)









24 maja 2009, Warszawa, Canon
But sometimes you have to be. Special for somebody special ;-)


16 czerwca 2009, Warszawa, Canon
Nie trzeba jeździć daleko. Wystarczy centrum.


10 czerwca 2009, Warszawa, Canon
To co się dzieje dookoła, sprzyja. To co się dzieje poza mną, to pozaziemskie wpływy. Nawet wiem skąd. No i te magiczne wszystkie numery, ale cóż, oby tak dalej, prawda? Działamy działamy. Hamlet tym razem, spotkania wyliczone nie tygodniowo ale dziennie. Wszędzie się spóźniam. Nie jestem z tego dumna. Nic nie poradzę. Wylot - w następny czwartek.











16 czerwca 2009, Warszawa, Canon
Tego nie odpuszczam. W tym roku Sejm i Senat (z zewnątrz), Pawiak, Synagoga z okolicami i koncertem no i Łazienki. Przeziębiłam się, zgrzałam, obśmiałam jak dzika norka. Wielka trójka i muzyka industrialna w wersji folk. No i nocne szukanie posłańca czyli zamknietego WC. One of the Best ever. EVER. No i wszędzie były dzikie tłumy.

I DO love this Girl. She’s amazing
Nie słucham Tori zawsze. Mam napady. To jeden z nich.



3 maja 2009, Wrocław, Canon
fot. Joanna Suchorzewska
No i było pod lustrem.



3 maja 2009, Wrocław, Canon
fot. Joanna Suchorzewska
Jak patrzę na te foty to mi się IDG przypomina i te wszystkie zdjęcia co wstawiałam do magicznych konferencji dla Agnieszki Ś. W końcu może i czas.




3 maja 2009, Wrocław, Canon
fot. Joanna Suchorzewska
Jeszcze nie do końca w uniformie zdjęciowym, ale już prawie.


3 maja 2009, Wrocław, Canon
fot. Joanna Suchorzewska
Zaczełyśmy od hardkoru. Tak, pocenzurowałam. Znajomi z pracy tu zaglądają podobno. I podobno to ja jetsem podobna do Drew Barrymore. Świat mi się zawalił na głowę. Powaga.

3 maja 2009, Wrocław, Canon
Zabawy zjęciami, światłami, innymi rzeczami. Mną. Jak zwykle się zaskoczyłam, chociaż obie byłyśmy półprzytomne. Z róznych powodów. Idę się lansować na wszystkich naszych-klasach hehe. Efekty powyżej rzecz jasna. Zdjęcia nie moje oczywiście. Na wyzwalaczu to se można robić Deep Purple - pozdro dla Nalepki ;-)








2 maja 2009, Wrocław, Canon
Ciocia Grażynka, moja mama i ja. I doscipy o łancuszku, o krokodylach i innych wizjach amerykańskiego świata w perspektywie królowej angielskiej. Uwielbiam to, serio serio.




2 maja 2009, Wrocław, Canon
Tak, otworzyli mi pod oknem niemal Starbucksa. Tak poszłam. Tak, wolę Cofee Heaven. I jestem jedyna. Ostatnia fota to męczarnia, żeby z nieostrego zdjęcia wyszło COKOLWIEK. Ale jakże bym mogła odpuścić odrobinę lansu na tle neona. Ha.














24 kwietnia 2009, Warszawa, Canon
Ta sama trasa, ale fajnie, bo ciepło. I słonce. I jest plastik, podobno tam większy. Pojechać, zobaczyć. Tu wcale nie bywa tak szaro. Jest jak wszędzie. Jest jak jest.



24 kwietnia 2009, Warszawa, Canon
Nadeszło w końcu. Nienawidzę zimy. Niecierpie chłodu. Następna mam nadzieję pod palmami. Na plaży. Ale tu też ładnie. Szarawo, ale ładnie ;-)